lazy diaries from Berlin – 1-

When it comes to exploring new places lazy is probably the last thing that comes to mind. But for us traveling and exploring is the best way to relax. We love to wander for hours and just soak up the atmosphere of the place. I’ve been to Berlin few times as a child and teenager, but all I could remember was Weihnachtsmarkt and trying not to get caught while drinking mulled wine. I always liked Berlin, for some time I was dreaming about studying there (but I ended up in school in another part of Germany instead). It’s so vibrant, diverse, and different than any other city. It’s big and not always pleasant, but it’s definitely a place worth to visit.  We spent there a very nice weekend and walked a lot… First, we strolled around Bundestag and Brandenburger Thor. We knew we want to be in a walking distance from Central Station and a proximity to Kreuzberg so we’ve decided to sleep near Potsdamer Platz. The location couldn’t be better. And thanks to the small restaurant with cheap craft beer and brilliant pork chops, we said that if we ever go back to Berlin (and we will be back for sure) we will stay again in this area.


Gdy myślimy o zwiedzaniu, to chyba ostatnim słowem, jakie przychodzi nam do głowy to “leniwy”. Dla nad jednak podróżowanie i odkrywanie to najlepsza forma relaksu. Uwielbiamy włóczyć się godzinami, oglądać i chłonąć wszystko co nowe. I choć w Berlinie razem byliśmy razem po raz pierwszy, to nie była to moja (zosiowa) pierwsza wizyta w stolicy Niemiec. Za czasów szkolnych odbyłam kilka wycieczek, ale oprócz Świątecznego Kiermaszu i smaku grzanego wina pitego ukradkiem, pamiętam nie wiele. No może jeszcze Pergamon i Wyspę Muzeów. Nie wiem czy to przez to wino, czy muzea, ale przez pewien czas marzyło mi się nawet mieszkać i studiować w Berlinie (marzenie porzucone, na rzecz mieszkania i uczenia się w pięknej Bawarii – zrealizowane). Kilka lat temu panował szał na Berlin. Warszawa miała być nowym Berlinem, Wrocław chyba też. Po tej wizycie przypomniało mi się, o co w tym całym berlińskim zachwycie chodzi. Luz i nonszalancja młodych Berlińczyków udziela się prawie wszystkim. Wypijecie tu hektolitry dobrej kawy i zjecie wszystko to, na co będziecie mieć ochotę, o każdej porze nocy i dnia – ale o tym następnym razem. Dziś będzie tak zwyczajnie – Bundestag, Brama Brandenburska i Plac Poczdamski. Ten ostatni dlatego, że chcieliśmy mieszkać w pieszej odległości od Dworca Głównego i Kreuzberg’u.

             


            

 

 


RELATED POST

INSTAGRAM
follow us on instagram