READING

not so ordinary day

not so ordinary day

It could be an ordinary day, with work, errands, and some grocery shopping. But one thing made a difference – the location. When we live on the road, even the smallest everyday activity such as morning walk to the bakery can be exciting. New streets, parks, little shops – practically everything is new and intriguing. There is nothing more intoxicating than exploring something new each day. This time it was a new part of town, on our way to Central Park.


To mógł być najzwyklejszy w świecie dzień. Wiecie, praca, jakieś drobne sparwunki i zakupy w spożywczaku. Jednak coś sprawiło, że nie był to taki zwyczajny dzień – miejsce. Gdy żyjemy w podróży, każda zwykła codzienna czynność potrawi na nowo być ekscytująca. Nawet spacer po poranne pieczywo. Nowe ulice, parki, sklepiki – praktycznie wszystko dookoła nas jest nowe. To naprawdę wspaniałe uczucie odkrywać każdego dnia coś nowego. W tym wypadku była to nowa część miasta, po drodze na wieczorny piknik w Central Parku.


RELATED POST

INSTAGRAM
follow us on instagram