Place des Arts

As you already know, after the most awesome summer in Vancouver, we moved to Montreal. We thought that it would be a perfect place to live for a couple of months and to escape inevitable rainy autumn in Vancouver. End each time we check te weather forecast for Vancity, we are very, very happy. Not that it haven’t rain in Montreal. Oh no, we have couple rainy days. But not for 30 straight days…

Place des Arts is a major performing arts center in Montreal and apparently it’s the largest cultural and artistic complex in Canada.It’s home to the Montreal Symphony Orchestra, Les Grands Ballets Canadiens, and the Opéra de Montréal. It’s a very vibrant part of the city in the close neighborhood to the Saint Catherine street with a lot of shops and restaurants and the Ville-Marie, the lovely old part of the Montreal. It’s definitely worth strolling by.


Jak już wiecie, po kolejnym cudownym lecie w Vancouver, przenieśliśmy się do Montrealu. Stwierdziliśmy, że będzie to doskonałe miejsce żeby spędzić kilka miesięcy. Bez bicia przyznajemy się, że głównym powodem była ucieczka przez jesienią w Vancity. Za każdym razem, gdy sprawdzamy tamtejszą prognozę pogody, utwierdzamy się w przekonaniu, że był to słuszny wybór. Nie żeby w Montrealu, nie padało. Przeżyliśmy tu już kilkanaście deszczowych dni, ale nie 30 dni deszczu bez przerwy (wyrazu współczucia dla mieszkańców Vancouver… ).  Na pocieszenie, dodamy tyle, że naszym zdaniem te kilka miesięcy deszczu to niska cena za to macie dookoła na codzień.

Wracając do Montrealu, zabieramy Was na Place des Arts. Miejsce, której jest miejscem skupiającym najwięcej instytucji kultury w całej Kanadzie. Znajdziecie tu zarówno gmach Orkiestry Symfonicznej, jak i Baletu i Opery.  Sam plac znajduje się w samym centrum  miasta. Gdzieś pomiędzy finansową dzielnicą miasta, główną ulicą handlową – Saint Catherine i uroczą częścią starego miasta Ville-Marie. Jest tak duży, że nie będziecie w stanie go przegapić. Moglibyśmy godzinami siedzieć na schodach pod Operą, z kawą w dłoni. Oczywiście grzejąc się w promieniach jesiennego słońca, dyskutując o sztuce i nie tylko.

img_5848-2

img_5849-2

img_5850-2

img_5851-2

img_5853-2

img_5854-2

img_5855-2

img_5856-2 img_5852-2

img_5858-2


RELATED POST

  • O mamo, gdybym tylko mogła przenieść się gdzieś na kilka miesięcy z deszczowego i zasmrodzonego Wrocławia! Zazdroszczę powietrza w Kanadzie, zazdroszczę w ogóle Kanady, chyba w końcu się zawezmę i do tej Kanady pojadę. A co!

    • er

      A co! Na początek polecamy Kolumbię Brytyjską. Jakoś tak mamy, że ciągnie nas do tego świeżego powietrza i dzikiej natury bardziej niż do miasta. i koniecznie tam gdzie jest zimno… Na pocieszenie – w Montrealu od miesiąca też bardzo deszczowo, z przerwami na słońce albo śnieg 🙂

INSTAGRAM
follow us on instagram