READING

the truth about the Capilano Lake

the truth about the Capilano Lake

It’s one of those views that drew us to Canada. You have mountains, water, and a lot of clouds. It’s beautiful and mysterious. And although it looks much better in pictures than in reality, we like to go back here.  It’s noisy, and it smells like a cheap barbecue joint… When you turn your back from the like you will see nothing more than one big picnic spot and a parking lot.

This time was a little bit different because we biked trough the Stanley Park and the North Van. The last part was pretty intensive. But it was kind of worth it 😉

We were offline for a little bit, but slowly we will up our game. We have a lot of adventures to share with you!


Przed Wami jeden z widoków, który przyciąga nas jak magnes do Kanady. Są góry, woda, las i pochmurne niebo. Jest pięknie i trochę tajemniczo. I mimo, że akurat to miejsce wygląda chyba lepiej na zdjęciach, niż w rzeczywistości, to lubimy tam wracać. Zza naszymi plecami co chwila rozbrzmiewa czyjś krzyk, to goniących się dzieci, to dziarsko przekomarzających się seniorów z Indii. Dorzućcie do tego zapach przypalonej karkówki i boczku… Brzmi tajemniczo i pięknie prawda? W weekendy przyjeżdżają tu wycieczkowe autobusy – parking jest zaledwie 100 metrów obok. Mimo to chyba warto wybrać się tam choć raz.

Dla nas tamten raz był wyjątkowy. Dojechaliśmy tam rowerami. I choć dystans, jaki pokonaliśmy nie jest imponujący (30 km), to za ostatni podjazd w Północnym Vancouver należała nam się niezła nagroda… Nie bez powodu ta część miasta nazywa się Capilano Heights 😉

 

Wiemy, że ostatnio byliśmy bardziej offline, ale wracamy powoli do naszego stałego rytmu. Bądźcie cierpliwi, mamy dla Was kilka niespodzianek!

Pięknego tygodnia!

 

 

 

 


RELATED POST

INSTAGRAM
follow us on instagram